Oczy, czyli praca jubilera od kuchni

komentarze Brak komentarzy
– Aaa, kurde! Moje oczy? – krzyczę.
– Co się stało? Czego tak krzyczysz? Kwas czy palnik? Ja wiedziałem, że tak to się skończy. – Mąż wpada do pracowni.
Patrzy na mnie, jak chodzę na czworakach wokół biurka świecąc latarką po podłodze.
– Oczy masz zdrowe, ale główkę chyba nie bardzo?
– Oczy nie moje, tylko wilka. Robiłam je przez godzinę. Gładziłam, pieściłam, a one pstryk i gdzieś poleciały.
– Jakiego wilka?
– Ojej, nie pamiętasz? Mówiłam ci, że robię na zamówienie kolczyki w kształcie głowy wilka. Już kończyłam, były prawie idealne, no ale ja chciałam jeszcze wygładzić.
– Jak wyglądały?
– Prawie nie wyglądały. Miały dwa milimetry. Nie ma szans, żebym je znalazła. A zamówienie jutro muszę wysłać.
Dwadzieścia minut później dalej pełzam z nosem przy podłodze.
Mąż przychodzi sprawdzić jak idą mi poszukiwania.
– Oj, Aga, bo to tylko ślepy znaleźć może.
Zdejmuje okulary i zaczyna po omacku przeszukiwać dywan centymetr po centymetrze.
– Daj spokój – mówię – wszystko już wytrzepałam, wymiotłam. Nie ma. Muszę robić nowe.
Nagle Mariusz wyciąga do mnie otwartą dłoń. W zagłębieniu, widzę błyszczący kawałeczek srebra.
– Hurra! – krzyczę i ściskam go.
– Zostaw mnie, wariatko – mówi, uśmiechając się pod nosem.
***
To właśnie te kolczyki. Więcej szczegółów o nich TUTAJ

srebrne kolczyki wilki

NEWSLETTER

Zapisz się na bezpłatny newsletter i odbierz 10% RABAT na pierwsze zakupy. W każdej chwili możesz się wypisać 🙂

I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )

Zapisując się na ten newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji o nowościach, rabatach, promocjach w AJ butiQ. Możesz się z niego wypisać w każdej chwili.

Zostaw komentarz