MOJA historia – Czy można żyć bez powietrza?

    

       Od kiedy pamiętam – tworzyłam. Uwielbiałam to. Po liceum, trzeba było zdecydować co dalej. Serce podpowiadało studia artystyczne, ale rozum szeptał coś innego. Zdecydowałam się poradzić osoby, która była dla mnie autorytetem, czyli tatę. Z drżeniem serca przedstawiłam mu swój pomysł rozpoczęcia studiów artystycznych. Wysłuchał mnie i szczerze mi je odradził, bo z czego ja się utrzymam, gdzie pracę dostanę.

Posłuchałam go i zapomniałam o edukacji artystycznej. Ale tworzenie jest dla mnie jak oddychanie. Toteż po jakimś czasie zaczęłam się dusić. Oczywiście wszystko inne było ważniejsze, tylko nie moje marzenie.

Punktem zwrotnym okazała się pewna sesja coachingowa, na której mogłam porozmawiać z artystką, będącą częścią mnie. Tak długo nie chciałam JEJ słuchać, że kiedy to stało się możliwe rozpłakałam się. Słuchałam tej siebie, która jest matką, córką, żoną, osobą odpowiedzialną, utrzymującą rodzinę, rozsądną, ale nie artystki. Ona nie miała prawa głosu.

Podjęłam decyzję, tym razem sama. Gdy wszystko było załatwione oznajmiłam rodzinie: – Zaczynam studia artystyczne, projektowanie biżuterii. Ku memu zdziwieniu, moi bliscy przyjęli to z akceptacją. Te studia były dla mnie nieustającym świętem, choć nie było łatwo. Po nocach, przy świetle lampy, lutowałam, cięłam piłką, zmagałam się z materią.

Tworzę, choć nadal walczę z moimi demonami. Wtedy biorę głęboki oddech, bo nie pytasz siebie, czy oddychanie ma sens. A kiedy podejmiesz decyzję, aby skoczyć, wyrastają ci skrzydła.

Życzę Ci, żeby Tobie także wyrosły skrzydła.

MOJE STUDIA, KURSY, CERTYFIKATY – kliknij TUTAJ